Jak wyeliminować rozpraszacze

Produktywność to ostatnio modne słowo. Ale jeszcze bardziej modne słowo to prokrastynacja. Wyobraźmy sobie, że jutro mamy deadline projektu (nie ważne czy jesteś programistą, grafikiem, czy innym stworem), a akurat na blipie toczy się ciekawa dyskusja (a podobno to "perfekcyjne narzędzie prokrastynacji") czy ktoś wrzucił ciekawy link na wykop, czy po prostu akurat musimy oglądnąć kilka filmów na youtube'ie... i co zrobić? jak walczyć z rozpraszaczami i prokrastynacją. Poniżej kilka sposobów, które mi osobiście pomagają w tej walce.

  1. Podobno najprostsze rozwiązania są najlepsze, więc... wyłącz internet. Wyłącz tego największego pożeracza czasu. Po prostu. Wyłącz.
  2. Ok, ok. Rozumiem że internet jest Ci potrzebny. Do "pracy", he? ;) Ok. To zainstaluj np. rozszerzenie do firefoxa o nazwie LeechBlock pozwalające na zablokowanie stron, które pożerają Ci najwięcej czasu. I tak - musisz zablokować naszą-klasę. U mnie ta lista to ok. 20 stron. Powinienem chyba procent od projektów oddawać na cześć tego rozszerzenia...
  3. Dobra. Najgorsza część pracy za nami. Kolejna rada: wyłącz Jabbera, GG, inne komunikatory oraz powiadomienie o nowych e-mailach. Naprawdę - świat się nie zawali jak nie dowiesz się natychmiast o nowej wiadomości w Twojej skrzynce a ten który do Ciebie pisze - trochę poczeka.
  4. Innym dobrym sposobem jest założenie słuchawek - to odcina nas od zewnętrznych "rozpraszaczy". To jest uzależnione oczywiście od osobistych preferencji - dla niektórych muzyka może być również rozpraszaczem, ale w takim wypadku czasami pomaga... ...samo założenie słuchawek bez słuchania muzyki. Czemu? Po prostu jeśli np. nie mieszkasz sam i inny domownik widzi, że masz słuchawki to go czasami zniechęci od zawracania Ci dupgłowy.
  5. Rozumiem, że rozpraszacze są uzależnieniem. I rozumiem że czasami trzeba odpocząć od pracy. Dlatego dobrym pomysłem jest też praca interwałowa: 30 minut dobrej pracy w skupieniu, 5 minut na przeglądnięcie np. blipa czy innych stron, 30 minut pracy, 5 minut odpoczynku itd. Najlepiej ze stoperem w ręku. U mnie najlepiej sprawdzał się model 10min/2min. Dzięki temu sposobowi praca nie zmęczy nas tak szybko. Oczywiście osobiście polecam te 5 minut spędzić na zaparzeniu herbaty czy wyglądnięciu za okno, ale nie ważne jak byle z daleka od pracy.

Oczywiście to tylko kilka przykładowych sposobów. Sam wiesz najlepiej co Cię motywuje do pracy - wykorzystaj to w walce przeciwko rozpraszaczom i przeciwko prokrastynacji. Pamiętaj! Nie chodzi o całkowite usunięcie ich z życia - nie jesteś robotem i czasami potrzeba Ci przerwy.

P.S. Zapomniałbym o najlepszym sposobie! Najlepszym sposobem na przejście do pracy są słowa "Kochanie, a Ty nie miałeś pracować!?" np. podczas oglądania filmu na youtube ;) I do tego mówi, że to z miłości... ;)